Dzięki słuchaniu moich niezależnych znajomych

Dzięki słuchaniu moich niezależnych znajomych, którzy opowiadają mi o swoim programie na tydzień/miesiąc/kwartał, poczułem się winny. Jak mogłem być tak lekki w planowaniu mojej pracy TDM? Jak mógłbym zacząć tydzień, nie wiedząc, co napiszę w poniedziałek, środę i piątek? W obliczu tych uporządkowanych kobiet miałam wrażenie, że jestem brzydkim, bezmózgim kaczątkiem, którego przetrwanie w Internecie było tylko kwestią przypadku. To musiało się zmienić i to szybko. Zainwestowałem więc w bloczek samoprzylepnych karteczek, kieszeń z zakreślaczami i kartki A3 i zacząłem planować. Mimo, że jest to zgrabne, mój harmonogram poruszył mnie bardziej, niż sobie wyobrażałam. Estetycznie perfekcyjny, ergonomicznie w porządku i stosunkowo praktyczny, był to materialny dowód na to, że ja też potrafię zachowywać się jak dorosły. Byłam dumna z tej idealnej oprawy na profesjonalny tydzień z dużym potencjałem. Zapomniałem jednak o drobnym szczególe: pracuję tylko poza kadrem. Potrzebuję adrenaliny pustki, podniecenia związanego z zaczynaniem wszystkiego od nowa każdego ranka, zawrotów głowy spowodowanych możliwością pustej strony…
Ale również…

Każdego wieczoru wypij szklankę wina vinho verde.
Kontynuuję szpiegowanie tego, co ludzie nieświadomie ujawniają (zawartość koszyka na zakupy, wystające niedopasowane skarpetki, źle wypolerowane buty, pudełko testów ciążowych wystające z torebki, nietypowe ślady po opalaniu, zadrapania, bilety okazywania używane w zakładce…) w celu nakarmienia mojego galeria

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.